Kino

Miło spędzony czas

Muzycy są ważni

Kino Kinematografia to nie tylko filmy, choć za taką ją właśnie najczęściej uważamy. To wszystko to, co się na film składa, a więc muzyka, scenariusz, efekty specjalne, montaż i wiele, wiele innych prac, jakie trzeba włożyć by mówić o udanej produkcji. O każdym z tych elementów będziemy rozmawiali na łamach naszego serwisu. W tym artykule zajmiemy się przede wszystkim sama muzyka, bo trudno dziś sobie wyobrazić dzieło filmowe bez dobrego soundtracka. Wiedzą o tym i filmowcy, i muzycy. A my jako widzowie często obok tego elementu filmowej sztuki przechodzimy dość obojętnie i bezwiednie. A szkoda, wszak wiele ścieżek dźwiękowych zasługuje na uwagę i posłuch.

O tym jak bardzo ceniona jest muzyka filmowa świadczy to, że podkłady dźwiękowe do filmowych produkcji robili najbardziej uznani muzycy na świecie – i bynajmniej nie mówimy tylko i wyłącznie o instrumentalistach. Przecież legenda Dire Straits, Mark Knopfler stworzył genialne soundtracki do „Wag the Dog” i „The Princes Bride”. Szalenie lubiany Peter Gabriel jest autorem między innymi muzyki do filmów „Rabbit Proof-Fence” („soundtrack o tytule „Long Walk Home”), czy też „Pasji”. Ścieżki dźwiękowe do filmów tworzyli też tacy wykonawcy jak Lisa Gerard, U2, The Clannad i wielu innych. Warto o tym pamiętać.

Samo tworzenie muzyki filmowej to nie tylko zapisywanie nut, a później odegranie ich. To zdecydowanie bardziej skomplikowana praca niż tylko sama kompozycja i studio nagrań. Każdą ścieżkę dźwiękowa należy bowiem stworzyć pod konkretny obraz i to pierwsze ważne uwarunkowanie tego typu działa muzycznego. Nie zawsze da się „zagrać” wszystko, bo może się okazać, że muzyka będzie nieadekwatna do klimatu filmu i najistotniejszych jego scen.

W takim wypadku nawet najlepsze dzieło muzyczne okazać się może przysłowiową szmirą. Dźwięk w filmie to także montaż i „instalowanie” muzyki na samym dziele filmowym. Muzykę należy odpowiednio nanieść na film. Wszystko musi być w tym wypadku zgrane co do ułamków sekundy. Mocne wejścia dźwiękowe muszą być idealnie dopasowane do sytuacji, często do scen bardzo dramatycznych i szybkich. Z kolei spokojne lub romantyczne dźwięki muszą komponować się ze spokojnymi i romantycznym scenami w filmie.

Sama obróbka dźwięku niekiedy zajmuje więcej czasu, niźli jej nagrywanie i komponowanie razem wzięte. Nie chodzi już tylko o samo czyszczenie „nieczystych” taktów, ale i o dopasowanie muzyki do poszczególnych scen – o czym pisaliśmy powyżej. My jako kinomaniacy tego typu pracy nie doceniamy. Widzimy tylko na kinowym ekranie efekt. A i tak najczęściej skupiamy się na obrazach, fabule i kompozycji. Film bez muzyki byłby dziwny. Ale kiedy ta muzyka w filmie jest, to najczęściej nie zwracamy na nią uwagi. Owszem – bywa i tak, że muzyka całkowicie dominuje film i okazuje się ona być lepszym niż filmowa produkcja. Ale wtedy właśnie dzięki takim soundtrackom nawet słabe filmy pozostają w naszej pamięci i przechodzą do lamusa jako te wartościowe i legendarne. Jako sztuka filmowa najwyższych lotów.