Kino

Miło spędzony czas

Pojęcie zdalnego reżysera

Kino Świat niewątpliwie się nam zmienia. Pod każdym względem. Wszechobecna technika całkowicie zmienia nasza codzienność, jeszcze w poprzedniej dekadzie nasze dni wyglądały przecież zupełnie inaczej, niż te współczesne. Ewoluuje także kinematografia. Zaczynało się od kilkusekundowych ruchomych obrazów braci Lumiere, później przyszły czasy Charliego Chaplina i kina niemego, później do świata sztuki filmowej doszedł dźwięk, soundtracki, następnie kolorowa błona. Dziś mamy technologie cyfrowe, które czynią kino przystępne dosłownie dla każdego. Co ciekawe – teraz żeby wyreżyserować film wcale nie trzeba być na planie filmowym. Brzmi niewiarygodnie? Ale taka jest prawda. Przykładem może być nasz Roman Polański, który po aresztowaniu w sprawie gwałtu przebywa w areszcie domowym. Mimo wszystko zdołał on nie wychodząc z domu ukończyć swój najnowszy film. Sposób prosty – wideokonferencje przekazywanie obrazu z plany filmowego on line. W ten sposób nasz najlepszy obecnie reżyser mógł przekazywać cenne wskazówki aktorom wcielającym się w główne role, mógł też podglądać prace, jakie toczyły się w sprawie końcowych scen produkcji.

Można przypuszczać, że postęp technologiczny będzie do zaplecza technicznego filmowej produkcji wprowadzał wiele takich innowacji. W ten sposób nie trzeba będzie wyruszać na ogromna wyprawę do dużego europejskiego miasta z Hollywood, by nagrać tam kilka scen. Wielce prawdopodobne, że duża część sztabu będzie niedługo pozostawała w centrum filmowym i zdalnie udzielał aktorom instrukcji. Postępu niestety nie da się zatrzymać. W tym miejscu można jednak przystanąć i zastanowić się, czy to będzie miało pływ na jakość filmowych dzieł, a jeśli tak, to co się nam zmieni? Dziś tego stwierdzić nie możemy, ale na pewno czeka nas jeszcze wiele zaskakujących innowacji w kinematografii.

Póki co jednak zdecydowanie lepiej jakościowo prezentują się filmy,w które wszyscy są zaangażowani całym sercem. Rzeczywistego kontaktu aktora z producentem i reżyserem nie da się zastąpić żadnym, nawet najnowocześniejszym sprzętem. Relacje człowiek-człowiek w momencie, kiedy oboje mogą sobie spojrzeć w oczy są niezastąpione. Efekty i dowody? Takich przykładów póki co mamy wiele w światowych zbiorach filmowych. Tradycyjna sztuka filmowa zrodziła bowiem wiele znakomitych produkcji, do których zapewne będziemy wracać nawet w kolejnych epokach. Mimo że „Gwiezdne wony” (epizody od IV do VI) mają już tyle czasu, to jednak wciąż zachwycają, dużo bardzie niźli te współczesne z licznymi efektami specjalnymi. To samo można powiedzieć o setkach innych filmów – od „Ojca Chrzestnego”, po „Nieustraszonych pogromców wampirów” (ten drugi to film Romana Polańskiego).

Z kolei wielka zaletą jest wprowadzenie do kina technologii cyfrowych. Nie są one gorsze od klasycznej błony filmowej, a przy tym dużo łatwiejsze w obróbce, czyli montażu i przede wszystkim ekonomiczniejsze. Producent nie ponosi wszak żadnych kosztów związanych z zakupem błony filmowej i jej późniejszym wywoływaniu.