Soundtrack to nie tylko piosenki
Wielu słuchaczy „filmowych” uważa, że soundtrack jest dobry tylko wtedy, gdy na ścieżce dźwiękowej pojawiają się piosenki znanych wykonawców. Zresztą Amerykańska Akademia Filmowa także nagradza Oscarem najlepszą piosenkę filmową roku. Kiedyś w ten sposób została wyróżniona piosenka Celine Dion, którą James Horner skomponował i umieścił na soundtracku do słynnego filmu pod tytułem „Titanic”. Często takie ścieżki dźwiękowe pojawiają się w filmach Quentina Tarantino, jak na przykład w filmie zatytułowanym „Pulp Fiction”. Samych kompozytorów muzyki instrumentalnej jakoś mniej się ceni. A szkoda, bo często to właśnie te dźwięki, na jakie nie zwracamy nawet w kinie uwagi sprawiają, że łatwiej na jest film odebrać. Że bardziej przeżywamy konkretne sceny. Muzyka instrumentalna jest szalenie ważnym elementem światowej kinematografii od wielu, wielu lat.
Dla Hollywood komponują najbardziej znani kompozytorzy współczesnego świata. Ennio Morricone, Hans Zimmer, Lisa Gerard, Gustavo Santaolalla, Anne Dudley, Mark Knopfler. Tego ostatniego znamy bardziej jako wirtuoza gitarowego. Nie mniej warto wiedzieć, że Mark Knopfler potrafi też rozpisać wiele różnych instrumentów komponując dźwięki czysto symfoniczne. Przykładem może być ścieżka dźwiękowa do baśni filmowej pod tytułem „The Princes Bride”. Naturalnie dźwięków gitary knopflerowskiej nie brakuje w tym soundtracku, ale muzyka czysto instrumentalna czaruje i wnosi w to kino niesamowity wręcz klimat.
Zadanie kompozytora wydaje się dość jasne. W zasadzie według teorii dobrej ścieżki dźwiękowej nie ma nic niejasnego. Dźwięki muszą być na tyle charakterystyczne, by były wizytówką filmu. Do tego muszą to być dźwięki dość mocno zróżnicowane – w scenach dramatycznych i szybkich musi to być muzyka zdecydowana i bardziej mocna, w przypadku scen spokojnych romantycznych takie też dźwięki powinny się pojawiać jako podkład dźwiękowy. Z pozoru wszystko jest proste, ale tak naprawdę skomponowanie samego soundtracku do zadań prostych nie należy. Szczególnie, kiedy jest się muzykiem rozchwytywanym wobec kina. Dla przykładu możemy wziąć Hansa Zimmera, który jest na topie wśród najbardziej znanych muzyków. Coroczne komponuje kilka ścieżek dźwiękowych, ale wiele z ich jest do siebie bardzo podobnych. Motywy przewodnie są dość charakterystyczne dla Zimmera i na ich podstawie można łatwo rozszyfrować, kto jest autorem danego soundtracku.
Kiedy następnym razem będziemy mieli okazję odwiedzić kino i obejrzeć filmowy hit, to zwróćmy uwagę na muzykę instrumentalna przewijająca się wraz z kolejnymi scenami. Często jest ona „niewidoczna” i pozornie niesłyszalna. Ale tak naprawdę towarzyszy każdemu filmowi i świadczy o jego jakości. Nie bądźmy obojętni na tego typu dźwięki. Traktujmy muzykę instrumentalną w filmach jako współczesną wersję Wielkich Mistrzów Muzyki, bo prawdopodobnie gdyby w dzisiejszych czasach żył Bach lub Mozart, to prawdopodobnie byliby oni twórcami muzyki filmowej.