Kino

Miło spędzony czas

Statyści ważniejsi od głównych postaci

Kino Statysta to według wielu najgorsza rola w filmie. Są nawet tacy, którzy otwarcie twierdzą, że nigdy nie wzięliby udziału a akcji statystowania w żadnej filmowej produkcji uważając to za poniżające. Sama kwestia statystów od wielu lat budzi wielkie kontrowersje,ale można dziś śmiało pokusić się o stwierdzenie, że bez statystów film nie miałby wielkich szans na zaistnienie.

Nawet wtedy, gdy kręcono „Jestem legenda” z Willem Smithem – bohaterem w tej produkcji był ostatni żyjący człowiek po zakażeniu ludzi tajemniczym wirusem. Jedyny człowiek, ale za to musiały być zombie. A tutaj także trzeba było zaangażować statystów, bo ktoś tę epizodyczną rolę zagrać musiał. Podobnie było i w filmie z Tomem Hanksem pod tytułem „Cast Away”. Wprawdzie tutaj bohater większość czasu spędza na bezludnej wyspie, ale zanim jego samolot się rozbił w zapomnianym przez świat zakątku na Ziemi, to jednak musiał pojawić się na lotnisku i przejść przez tłumy pasażerów. To udowadnia, że statysta jest jednym z najważniejszych elementów filmu, nierozerwalną częścią, bez której kinematografia nie byłaby chyba sobie dziś w stanie poradzić.

Na całym świecie i każdej filmowej produkcji towarzyszą liczne castingi. Chodzi o z nalezienie właściwych statystów, którzy wprawdzie grają tylko epizodyczne role, ale takie role, które stanowią o klimacie filmu. To kelnerzy, przypadkowi przechodnie, goście w restauracji, robotnicy i wiele innych niezauważalnych postaci. Niezauważalnych przynajmniej dla samego widza, który widząc główną postaci filmu spacerująca w parku skupia się właśnie na niej, anie na innych, oddalonych od kamery przypadkowych przechodniów. Dzięki takim statystom jednak film posiada realistyczne sceny i wierzymy we wszystko to, co dzieje się na filmowym planie.

Statystów nigdy siew czołówkach filmu nie wymienia, nie ma także dla ich nazwisk miejsca w napisach końcowych. Z jednej strony nie ma się co dziwić. To przecież niekiedy wręcz tysiące nazwisk i nie sposób byłoby kogo nie pominąć. Nie mniej sama waga statysty w filmie jest nieodzowna, wielka i nie budząca wątpliwości.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że przy dużych wytwórniach filmowych istnieją samodzielnie działające agencje castingowe. Skupiają one tysiące rozmaitych osób. Dysponują tysiącami „twarzy” i wedle potrzeby i klimatu filmy dobierają takie postaci, które będą czyniły filmowy świat równie realnym, co ten rzeczywisty. Ten, z jakim spotykamy się na co dzień. Kiedy więc przytrafi się okazja, byśmy mogli się pojawić na filmowym planie choć na moment, nawet jako statyści, to nie powinniśmy takiej szansy marnować. Dzięki nam bowiem będzie mogło powstać dzieło, jakie zapamięta świat kinematografii na zawsze. I nie dajmy się omamić opinii, że statysta ma kiepskie role. On jest tylko mało widoczny, nie rzucający się w oczy, ale rolę ma ogromną. Tak samo wielką, jak główna postaci filmu. Od statystowania zaczynało wielu znanych i cenionych dziś aktorów. Największe gwiazdy światowego kina. Co ciekawe, często w statystów bawią się nawet wybitni reżyserzy, przecież Stanisław Bareja uwielbiał pokazywać się w swoich filmach choć przez chwilę. Jako statysta.