Technika pracy z kamerą
Kamera w swojej zasadzie działania jest bardzo podobna do aparatu fotograficznego. Oczywiście funkcje są różne, w przypadku kamer trudno też mówić o pionowym kadrze. Nie mniej sama idea, czyli rysowanie obrazu światłem jest identyczna. Zarówno w jednym, jak i drugim przypadku najistotniejsze jest oświetlenie. Czy to sztuczne, czy naturalne – bez światła się po prostu nie da.
Operator kamery na planie filmowym ma dwa bardzo ważne zadania. O jednym już pisaliśmy na lamach naszego serwisu. Chodzi tutaj o kadrowanie. Nie dość, że musi być poprawne, to jeszcze warto w tej materii pomyśleć o odrobinie nowoczesności i twórczości. Kamerzysta musi też być idealnym technikiem, musi znać podstawowe zasady fizyki i budowę obiektywów. One niekiedy warunkują plastyczność przekazywanego widzom obrazu. Tutaj szczególnie jest ważną głębia obrazu.
Nowoczesne kamery pozwalają na wymianę optyki. Dzięki temu operatorzy kamer mogą stosować zarówno ultra krótkie szkła – czyli obiektywy szerokokątne, jak i optykę o większej ogniskowej – tak zwane teleobiektywy. Najlepszymi są tak zwane standardy, czyli obiektywy pośrednie pomiędzy małymi i dużymi ogniskowymi. Wedle operatorów kamer taka wlanie optyka jest najdokładniejszą.
Bardzo ważnym czynnikiem – jak już wspominaliśmy – jest głębia ostrości. Co to takiego? Umiejętność operowania przesłoną w obiektywie kamery. Dzięki temu można sobie kadr niejako dzielić na dwa plany – pierwszy i drugi. Na pierwszym planie mamy przykładowo główną postać idealnie wyostrzoną, to znak dla widza, że w danym momencie ma właśnie spoglądać na główną postaci filmu. Z kolei dalszy plan (przed bohaterem lub poza nim) jest nieostry, wtedy kinomaniacy wiedzą, że w danej scenie postaci drugoplanowa jest mniej istotna.
Wiele osób operatorstwo kojarzy z kinem rozrywkowym, ale pamiętajmy, że równie trudną – a nawet bardziej wymagająca prace mają ci, którzy wyruszają na dzikie sawanny, w dżungle czy też na stepu w celu zrobienia materiału o tematyce przyrodniczej. Dlaczego tacy mają trudniej? Do na planie filmowym nieudane sceny można poprawić. Aktorzy to jednak swego rodzaju mechanizmy, które mogą powtarzać konkretne kwestie kilka razy, tak długo, aż reżyser nie będzie usatysfakcjonowany. Ale kiedy chodzi o film przyrodniczy, to często operator kamery ma tylko jedną szansę. Jeśli jej nie wykorzysta, to straci materiał, którego powtórzyć się nie da, bowiem same w sobie zwierzęta nie będą nam „aktorzyły” przed obiektywem kamery. Są dzikie i nieujarzmione. W ich naturalności mieszka piękno. Fakt jest faktem – operatorzy kamer przy okazji filmów przyrodniczych maja bardzo trudne zadanie. I tutaj także kłania się sama idea głębi ostrości i umiejętności pracy z kamerą. Po pierwsze trzeba znać dobrze zasadę działania autofocusa, dzikie stworzenia bowiem nie czekają, aż ktoś ustawi ostrość. Trzeba mieć i refleks, należy umiejętnie operować mechanizmami autofocusa.